Jump to content
Cs-Tygrysek.Com | Sieć Serwerów Gier MultiPlayer

Gra Nazwa Adres Monitoring Menu
[PL] CODMOD :: 45K 5.133.255.254:27015 HTLV Połącz
[PL] Only De_Dust2 5.133.255.254:27016 HTLV Połącz
[PL] Only Aim/Awp 5.133.255.254:27017 HTLV Połącz
[PL] CODMOD :: 401 5.133.255.254:27019 HTLV Połącz
[PL] JailBreak [SKLEP/RULETKA] 5.133.255.254:27018 HTLV Połącz
Teamspeak3 5.133.255.254:9987

Dominik

Head Admin
  • Content count

    19
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Dominik last won the day on May 20

Dominik had the most liked content!

7 Followers

About Dominik

Head Admin
  • Rank
    Właściciel

Informacje

  • Płeć:
    Mężczyzna
  • Skąd:
    Poznań

Recent Profile Visitors

515 profile views
  1. TEKST nie grube portfele bo nie trzeba wiele bym znowu się poczuł jak Bóg wiec pakuję torbę zamawiam bilety bo ziomuś nie liczę na cud mama się martwi jak mówię gdzie lecę ja na to, ze jedno życie mam przecież i zwiedzę planetę śmigając se w dresie wydając to wszystko co pomieści kieszeń na trumnę nie zbieram chce żyć tu i teraz tak prosto z Meksyku śle fucki w hejtera mam ziomka rapera się klei bajera bo jedne i drugi tu doszedł od zera zawsze jest spoko bo wierze w rzeczy cenniejsze niż złoto nie musze swegować se chce poznawać ludzi i tutejsze słowa kocham rymować i robię to chłepcze lecę do Cancun nawinąć tą zwrotkę popalić zioło z ziomaki z jamajki popatrzeć jak kręcą dupami kubanki przechylać flaszki o nic nie martwić palić cygara ej, pisać kawałki chłopaki z bloków zimuś, przestałem ać się nawet lotów nie na niby to Karaiby i lot przez Meksyk świeże wersy Zbuku, Rufus , nie dla lamusów wiatr we włosach, laguna w oczach bo odkąd mi dali paszport to żyje na sto nie poprawie po tobie sprawdzę na sobie jak klepie słońce w zenicie bo mam życie w zeszycie co właśnie mija, wiec daj ponawijać to cygaro i trawa Meksyko, Warszawa palma nie odbija non stop mi to mija mam plan na siebie nie trzeba mi ciebie to kręci się jak 36 podaje wite w zawistnych wbite mam ciężko to chłopaki z polski dobry rocznik Polako loco, jak chanelle coco świat to za mało uśmiech od rana tu wita mnie wyspa nie mam czasu nawet się wyspać pozdro, turysta! bo życie za krótkie nie będzie smutne ja robię swoje a wersy i prace to moje naboje sprawdź se ten track pierd* paranoje bo mówię moda krew podnieść łeb dobrze jest człowiek uwierz w siebie, już czas na ciebie i bez przykrych treści świat kręci się wierz mi, extreme wierz mi już czuje bluesa, nóżka sama się rusza pozdro mamusie, za kilka dni wracam do Polski nagrać nowe zwrotki wiem jak to jest kiedy chce się żyć wiem ile poświęciłem żeby z dołu wejść na szczyt jak bardzo będziesz chciał, masz przed sobą cały świat sam nie mogą się doczekać jaki znów odwiedzę kraj jaki znów odwiedzę kraj jaki znów odwiedzę kraj
  2. TESKT Zwrotka 1: Murzyn ZDR] Przez dno piekła diabeł krokiem, z obstawą urzęduje Nie zrozumiesz mego bólu, bo tylko ja go czuję Żyjemy, by żyć, nie żyjemy, żeby przeżyć Jestem, nie tracę nadziei, wierzę, będę wierzyć Obrzucony błotem, to coś się przylepi pewnie Tylko patrzeć jak się wkurwi i z grubej rury jebnie Chcę mistrzostwa, chcę, cały czas sukcesu głodny Stałeś mi na drodze, stałeś mi się niewygodny Gracze się zmieniają, to gra się nie zmienia Są granice ustalone, błędy nie do wybaczenia Czy bardziej Cię kochać, czy bardziej Cię posiadać Szkoda nerwów, zdrowia, szkoda o tym gadać Więzy krwi silne, osadzenie w tradycji Nakazuje odgórnie nienawiść do milicji Na dżentelmena przystało, przed szereg się nie wychyla Gdzie diabeł nie może, tam pośle babsztyla [Refren: Jav Zavari] Left turns and detours On the corner with the deep boys In the corner full of bitches out the club We never get enough Left turns and detours On the corner with the deep boys In the corner full of bitches out the club We never get enough [Zwrotka 2: Kotzi] Od zarania dziejów na pokuszenie wodzeni Coraz mocniej zniewolić chcą nas ziemskie podniety Wszechobecność sieci, wizja lepszej monety Rzuca nas tam, gdzie jest szybciej dzisiaj szelest dostępny Wieczne podkrętki ze strony złego ducha Potem w głowie moralniaki i autodestrukcja Na stole wódka, tuż obok gruba grudka Chwilowa przyjemność, niestety zgubna w skutkach Z każdej strony nasze zmysły są atakowane Coś wisi w powietrzu i rosną oczekiwania Pisane nam są słowa, na koncertach skandowane Jak życie tu w holocenie, w jednym i tym samym czasie Brudny sos kusi jak wyuzdane tufty Węgorze, albinosy, kilogram białej trufli Władza nad ludźmi, substancji całe półki Dwusetkowe trutki, diamenty i bibułki Pięćset baniek, ciepłe kraje, wielke raje Lepsze haje, miejskie granie Wietrzne plaże, piękne panie, serce kradnę Lecę dalej, jestem wiatrem, halo Przyjemności kuszą, dym przechodzi w płuco Życie, bloki, studio, dziś mnie motywują Wszyscy melodie nucą, czekałem na to długo Szacunek się należy tym, co sobie zasłużą [Refren: Jav Zavari] Left turns and detours On the corner with the deep boys In the corner full of bitches out the club We never get enough Left turns and detours On the corner with the deep boys In the corner full of bitches out the club We never get enough [Zwrotka 3: Wieszak ZDR] Ile razy powtarzałeś, to już ostatnia ścieżka Znowu wygnieciony, bo spotkał Cię koleżka Mam dobry towar, pierwsza sztuka gratis Dawaj ziomek ze mną, szykuje się matrix Kolejny dobry chłopak dla kobity stracił głowę Kusiła go wyglądem, chociaż wiało od niej chłodem Jakim śmigasz samochodem, ile masz na koncie? Tylko to się liczy, wejdziesz, to na dno Cię ściągnie Lucyfer w ludzkiej skórze potasował karty Ciężko jest odmówić, nawet jak jesteś uparty Od weekendu do weekendu błędne koło działa Woda, koks, skun, maniura, aż wypierdala skala Niejednego pieniądz kusi, bo nie dostał od mamusi Na ciśnieniu jak skurwysyn, wyjdzie, kogoś zdusi Może to przemnoży, kiedy wrzuci na maszynę Wychodzi zmarszczony, diabeł napędza machinę [Zwrotka 4: J. Akin] Lights brightly flashin' on me I['ve] been runnin' ragged, homie I let the mouse on the dash do the braggin' for me I've been on the road, away from home, but the homies with me I swear, I leave the girls alone but they try to [tag] me Swear, it's just a little [?] but I'm done pretendin' Swear, I'm sippin' from the bottle till the bottle's empty Swear they try do friend me but I can feel their envy And everything is empty, and every text is empty And all the pussies empty, though I've been callin' plenty Fuckin' hell, I'm [?] already, get the [border] ready All this standin' in the light is gettin' hot and heavy Never take a break, steady groundbreaking Money in the floor, [so the] Akin in the basement [Smoked them all out], you can smell it, you can taste it This life is [amazement], make it through and that's amazin' [Refren: Jav Zavari] Left turns and detours On the corner with the deep boys In the corner full of bitches out the club We never get enough Left turns and detours On the corner with the deep boys In the corner full of bitches out the club We never get enough
  3. TEKST [Intro: Bonus RPK] Raz dwa, raz, dwa Raz, raz (uh, aa) RPK, RPK, Young Veteran$ Opowieści z krypty WOWO on the beat Jedziemy [Zwrotka 1: Bonus RPK] Jak byłem dzieckiem, bałem się duchów Bałem się grobów i kościotrupów (taa) Mama się śmiała, mówiła: "Synu, nie bój się duchów Tylko przygłupów, co bez skrupułów Zrobią ci krzywdę" (aah), człowiek potrafi zmienić się w bydlę Czasami zwierzę ma więcej serca Niż jakiś kurwa pedofil morderca (jebać kurwę) To się potwierdza w życiu, bo już to oblicze śmierć ma Jak w dziewięćdziesiątych ćwierć gram Niejeden ćpał i przegrał (przegrał) Dobrze pamiętam zombie na klatce, zwinięte srebra (tszz) Musiał zajebać z portfela matce, żeby przyjebać (Brauna) Kiedyś w Warszawie mieliśmy koszmar na jawie (na jawie) I nadal go mamy, do soli podobny badziew Dzieciaki po nim (co? co?) wyskakują z okien (z okien, z okien) Wieszają pętlę (aah) nakirani prochem Przeklęte czasy przeklętej masy ciemnej Teraz technika tak w bani kiwa, że sama puszcza lejce Kosa w otrzewnej to przy tym pikuś Pomyśl przez chwilę, coś taki schizuś? Piorą ci głowę jebane świry Wejdą ci w krwiobieg niczym wampiry [Zwrotka 2: Quebonafide] Bo to miasto jest jak Transylwania Ludzie tutaj słyną z zabijania (braah) Pasji, czasu, sentymentów Myślę wyciągając moje stare Vansy z prania O tym jak byliśmy życia głodni A dzisiaj co drugi typ jak zombie Wkłada z rana zmechacony garniak Żeby mieć za co ogarniać eco kombi (eej) (Wrumm, wrumm, wrumm, wrumm) a ja leki, fazy, stres I to jest najgorsze jak sześć razy sześć Jadę Mercem, kajdan i dres Bo nie jestem Majdan, czy Jazz Choć goni mnie tłum paparazzi dookoła Jak kiedyś za gnoja Jak kiedyś za gnoja mnie gonił ten pies [Refren: Kizo] Nocami dzwonią wampiry Lepiej tu być jak Dracula Opowieści z krypty Ja się za bardzo nie wczuwam Coś ty taki sztywny? Tego nie zmiecie piguła Witamy w szarym grobowcu Beton, nie piękna Laguna [Zwrotka 3: Borixon] W tym mieście zawsze leje się jucha I zawsze znajdzie najebany w trupa Temat rzeka, przestawiona żuchwa Potem w domu przypalona zupa Za brak szacunku do własnych kobiet Ciężko wbijam w tych kozaków fiuta To miasto spędza sen z powiek I nie śpi tu zombie cała grupa Thriller gorszy niż Jackson, ściero Reżyseria lepsza niż Romero Opowieści z krypty, nie bój się tych duchów Kłębią się jak dym z buchów Kręcą jak w noc żywych trupów Zamieniają w popiół jak ramka szlugów Znikają, zostaje kupka ciuchów Gdy pojawia się ktoś po odbiór długów [Zwrotka 4: Kizo] Gdy tylko chciałem spać, wypoczęty wstać, dalej zarabiać Wokół o tańce i hałas było, jakby trwał wieczny Mardi Gras Wpadłem w te sidła, nawet nie miałem zegarka, nie liczyła się pora dnia Już tam nie wracam, choć otwarta krypta, do dziś głowę składam jak Frankenstein (w całości) Wydostać się z grobu? Nie licz na pomoc podczas wspinania (nie, nie, nie, nie) Nie tylko w kręgu widziana samara, sumienie domaga się prania Ludzie potrafią mieć kilka masek, traktują to jako zmiana Na co dzień studentka Ania, w nocy ci drzwi otwiera jako burdel mama (ha, ha) Pod klatkę na fajka, stoi Astra czarna Myślałeś, że znowu Uber, w ramię puka kryminalna Wydawało się, że profesja tajna Się slizgać uliczna sztuka Horror, że w toku sprawa karna Anonim rozliczy, ta wredna suka (karma) [Refren: Kizo] Nocami dzwonią wampiry Lepiej tu być jak Dracula Opowieści z krypty Ja się za bardzo nie wczuwam Coś ty taki sztywny? Tego nie zmiecie piguła Witamy w szarym grobowcu Beton nie piękna Laguna Nocami dzwonią wampiry Lepiej tu być jak Dracula Opowieści z krypty Ja się za bardzo nie wczuwam Coś ty taki sztywny? Tego nie zmiecie piguła Witamy w szarym grobowcu Beton nie piękna Laguna
  4. Dominik

    SIDERS 1.0.0 IPB 4.2 SKIN

    Version

    0 downloads

    About This File This is the first version of a gaming theme. Was created for a romanian gaming community, but we decided to switch the theme with a more simple theme. If it's something missing and doesn't work, just post a comment and i'll try to update and see what's missing. In the near future maybe i'll update this theme with the pop-up profile. File Size 13.51 MB Version Compatibility 4.2.x
  5. Version

    0 downloads

    Czerwony ładny szablon
  6. Dominik

    Classic IPB 4.3

    Version 1.0.1

    0 downloads

    Classic style for IPS4.
  7. Dominik

    Odliczamy...

    18
  8. Dominik

    Dark Game Cs-Jump IPB 4

    Version 1.0.1

    0 downloads

    About This File Dark game style for IPS4. (Tested on IPS 4.2) Menu: Editing menu items in GlobalTemplate, and then as usual, in custom.css Version Compatibility 4.x.x
  9. Version 1.0.1

    0 downloads

    Autor: Innocent & CzareK & DarkGL Aplikacja korzysta z biblioteki GameQ CSS'y pobrane z tego załącznika Źródło: IPSBeyond.pl
  10. Dominik

    Auto Welcome

    Version 2.4.5

    0 downloads

  11. Dominik

    Bardzo ładny landing PPA!

    Version

    0 downloads

  12. Dominik

    CSV [MyBB] 1.8.x

    Version 1.0.0

    0 downloads

  13. Bądź na forum tutaj jutro o 12

  14. Dominik

    Odliczamy...

    15
×